sobota, 19 lipca 2014

Wycieczka rowerowa

                                                                         Cześć!
Wczoraj z moją kuzynką pojechałyśmy do Buczku do biblioteki rowerami  i byłyśmy tam ok. 10 i jakoś ok. 12 moja mama zadzwoniła do mnie zapytała się czy mam przy sobie 10 zł to ja odpowiedziałam, że mam i powiedziała żebym pojechała z Martą (moją kuzynką) do sklepi kupić 3 dzemiksy.

Jak wtchodziłyśmy z biblioteki trochę kropiło, ale i tak pojechałyśmy, a jak wchodziłśmy to widziałśmy, że leje i jak trochę przestało pojechałyśmy i jak jechałśmu do biblioteki zaczęło tak lać, że nie dało się oddychać bo deszcz leciał prosto na nas. W końcu nie wytrzymałyśmy i stanęłyśmy pod parasokem obok budki z fastwudem i chwilę odpoczełyśmy i pojechałyśmy dalej, a kiedy już dojechałyśmy do biblioteki to byłyśmy całe mokre, a deszcz już tylko kropił.

Jak widać wyjechałyśmy w złą porę bo zanim weszłyśmy do biblioteki musiałyśmy wycisnąć wodę z ubrań i włosów i jeszcze trochę się wytarłyśmy chusteczkami także jakoś dałyśmy radę.

Pytanie wczorajszego dnia:
Kto też przeżył coś takiego?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz